środa, 7 września 2016

Albumy z kopert

Takie albumiki kopertowe zrobiłam podczas pokazu Dosi na TKL 2016.
Pokaz sponsorowany był przez Galerię Papieru, 
stąd albumiki są "ubrane" w ich papiery.
Oczywiście dokończyłam w domu,
 bo podczas 1 godziny nie da się wszystkiego zrobić.
Pierwszy jest harmonijkowy, w drugim koperty zostały sklejone jak w książce.
























































:)

wtorek, 6 września 2016

Na skrzydłach marzeń

Tak brzmi temat sierpniowego wyzwania na blogu Art Grupy.
Moje niekończące się śnij wygląda tak:






poniedziałek, 5 września 2016

Kartka z humorem, czyli święta na wesoło

To temat wyzwania sierpniowego na blogu: swietanaokraglo.blogspot.com.
Dla mnie dziurkacz z reniferkiem, 
któremu niekoniecznie nogi układają się właściwie do marszu jest mega, 
dlatego nie mogłam z niego nie skorzystać robiąc kartkę z humorem.









Do zrobienia tła wykorzystałam transparentne gel medium, farby akwarelowe,
 tusze akwarelowe, pastę strukturalną, brokat. 
Wszystkie media z 13 arts.
 Choinki z masy MS z mojej nowej foremki silikonowej.



niedziela, 4 września 2016

Album Fotofolio wg Zuzy

Świetny, z wieloma przegródkami, miejscami na notatki, zdjęcia, wpisy. 
Cieszę się, że wybrałam ten warsztat podczas TKL 2016.




















sobota, 3 września 2016

Fotki z Twórczego Końca Lata 2016

Na TKL byłam pierwszy raz, a skusiłam się na warsztat albumowy Zuzy.
W domu dokończyłam album, który powstawał pod okiem fachowca.
 Jest świetny. Pokażę go w następnym poście.

A teraz uchwycone na TKL chwile:


















poniedziałek, 25 lipca 2016

Druk

W czerwcu na blogu Art Grupy inspirowała i podawała temat wyzwania JaMajka.

Zainspirowana drukiem, z którym mamy do czynienia na co dzień,
a jednak nie uświadamiamy sobie tego, 
JaMajka poprosiła o różnorodną interpretację tematu: "Druk". 
 Gazety, kolorowanki, faktury, książki, ulotki, bilety, listy, dokumenty..., 
czyli drukowane litery, napisy, obrazy, itd...







 "Parę" lat temu, żeby napisać pracę 
(bo koniecznie chciałam sama, aby uniknąć błędów przez przepisującego) 
musiałam pisać pismo z prośbą o wypożyczenie mi maszyny do pisania 
z jednego z zakładów w miejscowości, w której mieszkam.
 Na studiach, żeby nadążyć z lekturami, 
których w bibliotekach wrocławskich było sztuk np. 2, 
streszczenia pisaliśmy dla siebie przez 2-3 kalki. 
Pierwsza kserokopiarka w moim mieście pracowała 
nieustannie po kilkanaście godzin dziennie!
 Dzisiaj mogę na moich drukarkach drukować
 i w kolorze i rozmiarach do A3 i na pergaminie i na płótnie...
 I to nie wychodząc z domu. 
To właśnie postęp, ogromny postęp.